




















































Bajka o tym, jak posąg Marysi znalazł się w Alei Jaskółczego Ogona.
Dawno, dawno temu, Tam Tam na białych skałach, pośród lasów, było sobie miasto zwane Częstochowa. Spokój mieszkańców zakłócały baboki z puszczy aniołowskiej. Były to motylarne kury i monstfuralne muchy. Miastem rządził król Magistrat, który nie mógł sobie z nimi poradzić. Przed wieloma laty podpisał cyrograf z Czartem. W zamian za zapewnienie bezpieczeństwa, król Magistrat spełnić miał jedno zadanie Czarta. Od tego momentu, w mieście zapanował ład, porządek i dostatek. Natomiast o Czarcie słuch zaginął. Latem w mieście nastały jeszcze radośniejsze czasy. Królowa urodziła śliczną córeczkę – Marysie. Z tej okazji król przygotował wielkie frytkobranie. Do Częstochowy zjechali grajkowie, muzykanci, teatrzyki i cyrkowcy. Zabawa trwała w najlepsze, kiedy nagle wśród ognia i dymu pojawił się Czart! Przypomniał królowi obietnicę sprzed lat i zażądał od króla oddania małej królewny. Mimo rozpaczy królowej oraz błagań króla, Czart zabrał Marysię i zamknął ją w strzelistej wieży. Rozpacz królowej Liszki była tak wielka, że z łez przez nią wylanych powstała rzeka Warta. Do pałacu króla przybył Hieronim – leśny dziad mieszkający w puszczy aniołowskiej. Obiecał królowi, że pomoże mu uwolnić Marysię. Zaczarował sześć Dzikich gołębi, które miały ją odnaleźć i sprawować nad nią opiekę. Lata mijały, a Marysia dorastała w zamknięciu pod opieką niani oraz zaczarowanych gołębi. Opiekunka kochała królewnę jak własną córkę i z całego serca pragnęła jej szczęścia. Wiedziała, że największym marzeniem Marysi był powrót do rodziców, wiec w dniu ósmych urodzin dziewczynki, niania wręczyła jej prezent -zaczarowany lampion. Dzięki niemu los królewny miał się odmienić. Późnym wieczorem Marysia postanowiła zapalić lampion, niestety nie miała czym. Z pomocą przyszedł jej najbardziej Dziki gołąb, który przyleciał z zapałkami. Marysia zapaliła lampion i w cudowny sposób znalazła się w pałacu Króla. W mieście nastąpiła wielka radość. Rodzina znów była w komplecie. Życie wróciło do normy, Marysia poznawała miasto, które znała tylko z gołębich opowieści. Źródełko w Alei Jaskółczego Ogona stało się jej ulubionym miejscem zabaw. Pewnego razu radosny śmiech dziewczynki usłyszał Czart, który w tym czasie zaczepiał w parku starsze panie. Zakradając się, po cichutku, na kopytkach, rzucił na nią urok, zamieniając Marysię i gołębie w posag. Wymyślił sposób by kara była jeszcze bardziej dotkliwa. Czart regularnie posyłał swoje baboki, aby polowały na gołębich przyjaciół dziewczynki. I tak w tajemniczych okolicznościach królewna traciła swoich ptasich towarzyszy. Szczęśliwie, zawsze do niej wracali. Czart nie wiedział, ze dziad Hieronim pokrzyżował mu szyki. Hieronim sprawił, że jest jeden sposób na odczarowanie Marysi. Każde dziecko mieszkające w Częstochowie musi chociaż raz chwycić rękę dziewczynki. Kiedy ostatni z was dotknie jej dłoni, Marysia znów będzie mogła bawić się razem z wami… a czy Ty jesteś jeszcze dzieckiem?
koniec